niedziela, 27 października 2013

Witam po przerwie...
Czas kiedy milczeliśmy, przeznaczony byl na poszukiwania.
Jakie? i z jakim skutkiem?
Dowiecie się niedługo.

sobota, 25 maja 2013

Rozdroża cz2...



Witam ponownie.
Czy coś się zmieniło od ostatniej mojej wizyty? Czy może czegoś się dowiedziałem…
Pamiętacie rozdroża o których wspomniałem wcześniej? No cóż, postanowiliśmy je przetestować.
Data nie jest ważna.
Ważna jest godzina, cel wyprawy, nastawienie, i dwie osoby.
Które postanowiły sprawdzić, zaryzykować.
Bo przecież nie wiadomo nigdy do końca co może się stać.
Wszystko może być tylko mitem, kłamstwem wymyślonym przez kogoś.
Lub opowieścią która prze setki lat uległa przemianie przez ludzi którzy ją opowiadali.
W końcu kiedy każdy doda coś od siebie, ziarenko do czyjejś opowieści, powstanie niezły bałagan.
Noc, dokładnie godzina 23.
Las, gdybym napisał że było ciemno skłamał bym, ponieważ ciemno jest w mieście przy zapalonych lampach.
W lesie panował totalny mrok, nie było widać własnych dłoni, nie wspominając o drodze przed sobą.
Sytuacja zmuszała do wzięcia latarek, nie dużych, żeby było widać w którym kierunku się idzie.
Droga zajęła około 20 min. Kiedy dotarło się na miejsce, dopadła nas chwila zwątpienia.
Po co ten cały cyrk, ryzyko, ciekawość. Ale to była tylko chwila jak wspomniałem wczesniej.
Zabraliśmy się do pracy. Łopata, dół na około 30cm, wystarczył w zupełności.
Wsadziliśmy do środka zdjęcie, nóż we krwi (wystarczy troszkę), i całość przysypaliśmy ziemią z cmentarza. Niezbędne były modlitwy do Hekate.

Czekamy...ciemno jak nigdzie indziej. Rozdroża pod lasem.  10min i nic. Tylko szmery szelesty i słychać jak obok przebiega zwierzyna.
P0 10 min wróciliśmy do auta.
Wnioski, rozdroża to bajka? Możliwe, ale zrobiliśmy parę rzeczy zle. Po pierwsze, ziemia była z lutego, czyli dwa miesiące temu. Rzeczy zakopaliśmy luzem, a powinny być w pudełku. No i godzina mogła być zła. Godzina duchów to 3 w nocy.
A więc będzie druga próba, o szczegóły bardziej zadbamy. Pozdrawiam Nieznajomi.

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdroża.
Co o nich wiemy? Tak naprawdę nie zwracamy na nie szczególnej uwagi.
W ciągłym codziennym biegu, z całym bagażem obowiązków, problemów.
Kto by się nad tym zastanawiam choćby przez sekundę.

  Chyba że kierowcy którzy stoją na skrzyżowaniu i wpieniają się bo światło czerwone za długo świeci.
Albo ktoś inny zajechał im drogę. Wtedy wchodzi popularne piiii ,piii piii  ty wredny głupi pii ;-)


No ale nie o takie rozdroża mi dzisiaj chodzi.
Rozdroża rzadko używane, polne leśne, od osobione drogi które przecinają się pod kontem prostym.
Było miejscem obrzędów różnych kultur.
Wiedzmy, Hoodo, Szataniści. Na rozdrożach można było spotkać różne istoty, duchy, demony wiedzmy, wróżki, bogów.

   Oczywiście nie wszystkie te spotkania kończyły się dobrze.
Mnie interesuje Cyrograf na rozdrożu (pakt z demonem).
Czy to jest bajka, czy prawda. W końcu ciężko uwierzyć że na rozdrożach można zawrzeć pakt z demonem i można prosić o wielki dar śpiewania lub inny talent.
Oczywiście trzeba spełnić kilka warunków, no i ryzykujemy życie gdyby to okazała się prawda.

  No cóż co nam pozostało?
Nic innego jak sprawdzić czy to jest prawda...
Do zobaczenia  po teście.
Witam wszystkich serdecznie.
Na początku, uprzedzam że nie jestem pisarzem.
Szczerze zawsze byłem nogę z ortografii.
O czym będzie blog...
O wszystkim co jest godne uwagi, o czym można coś napisać, podzielić wiedzą i informacjami.
Pierwszy temat, już za chwilę.
Miłego czytania, i poszerzania wiedzy