piątek, 7 lutego 2014

Demony...takie piekielne Cosie.
Jest ich kilkadziesiat, wedlug paru ksiazek,zrodel i innych takich.
Sprawdzilismy pare,poczytalismy , czasami byla nuda.
A czasami swiatelko w tunelu.
No i jak to namawiaja zawsze,poszlismy za swiatelkiem w tunelu.

   Ostatnie Dwa miesiace minely na przygotowaniach.
Sporo tego bylo,bez sciemniania. Niektore rzeczy ciezko bylo zdobyc, wszystko oczywiscie legalne zeby nie bylo ;-)

 Postanowilismy przywolac Demona.
Nic powarznego, zebysmy przezyli gdyby to byla prawda i sie udalo.
Osobiscie...
Srednio do tego z wiara podchodzimy, no ale potrafi ten temat zaciekawic.
Zwlaszcza jesli sie wkreci czlowiek w czytanie.
 Informacji o przywalaniu Demonow jest sporo, w zasadzie za duzo.
Nie wiadomo co jest prawda a co sciemnianiem.

Wiec, wybralismy jeden z kilkanastu sposobow, i zaczelismy go realizowac.







Na zdjeciach widac miejsce gdzie Demona przywolamy.
Kolejne zdjecia wkrotce...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz